Cały czas było tak samo
W powietrzu wisiała smierć i nienawiść
Każdy zamknięty w swoim pokoju
Korytarz jak w więzieniu za pozamykanymi drzwiami
Chciałem to przespać w znieczuleniu
To podłe jedzenie i gesty na siłę
Pijackie amoki i kłamstwa w żywe oczy
Pragnąłem, żeby wszyscy umarli
Ale nic się nie zmieniło
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz